Skarby w lizbońskich muzeach

Na stronie portalu Lisbon Lux Magazine opublikowana została lista 10 dzieł sztuki znajdujących się w lizbońskich muzeach, które zdaniem magazynu warto zobaczyć.

Przeglądając ją, uśmiechnąłem się sam do siebie, gdyż pomimo iż wszystkie te prace widziałem, to dopiero w takim zestawieniu robią naprawdę wrażenie – przyznacie, że to całkiem ciekawy zbiór, prawda?

Ciekaw jestem, jakie są Wasze „typy” najcenniejszych lizbońskich dzieł sztuki…?






ANDY WARHOL – Portret Judy Garland
Wśród wielu doskonałych eksponatów w Museu Berardo w lizbońskim CCB, znajduje się również, powstały w roku 1979, jeden z portretów legendarnej aktorki, matki Lizy Minnelli, Judy Garland
Muzeum to utworzone zostało przez portugalskiego milionera, pochodzącego z Madery, Joe Berardo. 
Jego dwiema, chyba największymi pasjami jest nowoczesna sztuka oraz … wina. Muzeum jego imienia zajmuje część pomieszczeń w Centro Cultural de Belém. 

BOSCH – Kuszenie Św. Antoniego

 
Wchodząc do Museu Nacional de Arte Antiga w Lizbonie, mam zawsze mieszane uczucia. Czuję się tam trochę, jak w ogromnym składzie rzeczy przeróżnych – mniej, bardziej i ogromnie ciekawych. Oczywiście za którymś już tam razem, znając układ ekspozycji, kieruję swoje kroki od razu do tych sekcji, które mnie najbardziej interesują. 
Wyobrażam sobie jednak, że turysta przybywający do tego miejsca po raz pierwszy może mieć niejaką trudność w szybkim odnalezieniu perełek tego muzeum.
Niewątpliwie jedną z nich jest jedna z najlepszych prac Hieronima Boscha (ok. 1450 – 1516 r.), Kuszenie św. Antoniego.
Na tryptyku o tym właśnie tytule,  autor przedstawił w niezwykle sugestywny, właściwy dla siebie sposób, kuszenie pochodzącego z Egiptu, św. Antoniego (250 – 356 r.). Odbywa się ono na ziemi, we wodzie i w powietrzu. Święty wystawiany jest na pokuszenie przez piękne kobiety, podsuwane mu przez samego diabła. 
Zdecydowanie jest to ten typ malarstwa, na którego studiowaniu można i warto spędzić długie godziny…
ALBRECHT DÜRER – Św. Hieronim

. Z pewnością nazwisko czołowego niemieckiego malarza doby renesansu, Albrechta Dürera (1471 – 1528 r.) działa na wyobraźnię większości z nas. W zbiorach Museu Nacional de Arte Antiga znajduje się również przykład i jego twórczości.
Jest to portret przedstawiający św. Hieronima (ok. 345 – 419 r.).  Znamy go głównie jako człowieka, który przetłumaczył Biblię z języka greckiego i hebrajskiego na łacinę. Przekład wyjątkowo udany, nazywany bywa również Wulgatą.
Ok. roku 1350 założony został również zakon Pustelników św. Hieronima. To właśnie hieronimici zostali gospodarzami słynnego klasztoru w Belém.
Jako model do tego portretu, posłużył Dürerowi napotkany na ulicy staruszek liczący sobie wówczas 93 lata. Dzięki wielkiemu malarzowi zyskał niewątpliwie wieczną sławę…

EDOUARD MANET – Bańki mydlane

Nieco na uboczu głównych lizbońskich szlaków leży Muzeum Gulbenkiana. Już sama osoba jego fundatora, Ormianina Calousta Gulbenkiana (1869 – 1955 r.) ,  zasługiwałaby na uwagę. W swoim czasie jeden z najbogatszych ludzi na świecie, zgromadził cenną kolekcję dzieł sztuki. Powiedziałbym, iż jej charakterystyczną cechą jest fakt niezwykle starannego dobrania wszystkich eksponatów.  Każdy znajdzie tam coś dla siebie – dla jednych będzie to z pewnością jedna z najlepszych na świecie kolekcji biżuterii René Lalique’a, dla innych być może przebogaty zbiór ormiańskich starodruków.
Również i kolekcja malarstwa zasługuje na szczególną uwagę a wśród nich właśnie ten obraz, przedstawiający chłopca puszczającego mydlane bańki. Któż w swoich zbiorach nie chciałby mieć obrazu jednego z najbardziej znanych artystów XIX wieku…
Podobnie jak na kilku innych obrazach tego artysty, pozował mu tutaj jego pasierb, Léon-Édouard Koëll.

NUNO GONÇALVES – Poliptyk Św. Wincentego




O tym unikalnym renesansowym dziele, przypadkiem odnalezionym po kilkuset latach zapomnienia, pisałem już obszernie tutaj.  Dodam jedynie za portalem Lisbon Lux, iż jest to pierwszy znany portret całego społeczeństwa w historii sztuki europejskiej.

PAULA REGO – Stodoła
  
„Malować i żyć aby walczyć z niesprawiedliwością”. Tak podsumowała to co chciała powiedzieć poprzez ten i wiele innych swoich obrazów jego autorka, Paula Rego.
To bez wątpienia największa żyjąca portugalska malarka, od roku 1975 mieszkająca w Anglii. W swoich pracach przedstawia niczym w krzywym zwierciadle wady społeczeństwa portugalskiego, ze szczególną uwagą pochylając się nad trudnym losem kobiet w czasie, kiedy Portugalią rządził dyktator Antonio Salazar.
Posłuchajmy, co ma do powiedzenia na temat tego obrazu profesjonalna przewodniczka Muzeum Berardo:
PICASSO – Kobieta w fotelu
To podobno najdroższy eksponat Muzeum Berarda – wyceniany na ok. 18 mln €. Ten obraz Pablo Picasso namalował w roku 1929. Jako znany miłośnik kobiet,  przedstawił na nim (tym razem w wydaniu kubistycznym) zapewne swoją ówczesną partnerkę – Olgę Kokhlovą, tancerkę baletu moskiewskiego.
REMBRANDT – Portret starego mężczyzny


Za każdym razem oglądając ten i kilka innych doskonałych obrazów znajdujących się w kolekcji, którą zgromadził Calouste Gulbenkian, uśmiecham się pod nosem, mając w pamięci, w jaki sposób trafiły one w ręce tego znakomitego kolekcjonera a równocześnie twardego negocjatora i sprytnego biznesmena.
Borykająca się z ogromnymi problemami finansowymi sowiecka Rosja, postanowiła podreperować swoją kasę, potajemnie sprzedając zachodnim muzeom i kolekcjonerom część przebogatych zbiorów sztuki, m.in. kolekcji Katarzyny II z Ermitażu. Pierwszym klientem Sowietów był Ormianin, Calouste Gulbenkian, zwany również „Panem Pięć Procent”. Już w roku 1930 zaproponował wymianę – swoją ropę naftową za bezcenne dzieła sztuki, pochodzące ze wspomnianej wyżej kolekcji.
W ten właśnie sposób do jego rąk trafił m.in. obraz pędzla Rembrandta „Portret starego mężczyzny”. Jak wiadomo, Rosjanie zbytnio z tych transakcji zadowoleni nie byli, gdyż sprytny Gulbenkian zastosował wyjątkowo niekorzystny dla nich przelicznik… 
Ciekaw jestem, ile baryłek ropy dano za te dzieło mistrza Rembrandta 🙂
ROY LICHTENSTEIN – Interior With Restful
 Roy Lichtenstein (1923 – 1997 r.) to ikona amerykańskiego popartu. Znany jest m.in. jako autor murali w nowojorskiej stacji metra Times Square. 
Praca znajdująca się w zbiorach Muzeum Berarda jest częścią cyklu „Wnętrza”, powstałego w latach 90-tych.


RUBENS – Portret Heleny Fourment
 Jeszcze jeden nabytek Gulbenkiana w ramach wymiany  „ropa naftowa za sztukę” ze Sowietami. Podobno ulubiony obraz samego fundatora tego niezwykłego muzeum.
Namalowany ok. 1630 – 1632 r., przedstawia drugą żonę Rubensa, Helenę Fourment.

7 thoughts on “Skarby w lizbońskich muzeach”

  1. uwielbiam Boscha vel el Bosco … jak nazywaja go w Pottugalii? to cudowny sredniowieczny surrealista…. widzialam niektore z jego prac w madrycie.

  2. Popvictims: dzięki :)Anthony: wydaje mi się, że Portugalczycy mówią po prostu Bosch… w Madrycie jest z kolei „Ogród ziemskich rozkoszy” – też dzieło na dłuższe godziny medytacji 🙂

  3. Inne, a dla mnie ciekawsze „cuda” mozna spotkac na prowincji np. w Viseu w muzeum Vasco, albo w malym kosciolku w Rode, albo cudownie zachowane fragmenty drog rzymskich.

  4. Całkowicie się z Tobą zgadzam i właśnie za to lubię Portugalię 🙂 Jednak od czegoś trzeba zacząć a dla większości pierwszym przystankiem w Portugalii jest właśnie Lizbona…Z zachowanych fragmentów rzymskich dróg widziałem niestety tylko ten w regionie Setubal. Gdzie znajdują się jakieś inne?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.