Ujeżdżanie fali w Portugalii
O Wielkim Kanionie w Kolorado słyszeli chyba wszyscy. Słyszeli, albo widzieli – fotografie, filmy a nieliczni szczęśliwcy byli tam nawet osobiście. Są jednak jeszcze inne kaniony, doskonale ukryte przed wzrokiem ludzi a konkretnie, ukryte w morskich głębinach. Jednym z największych na świecie jest Kanion Nazaré. Tak, tak – nie mylicie się, chodzi o TO Nazaré – niewielką nadmorską miejscowość, położoną ok. 120 km na północ od Lizbony.
W ostatnich dniach światowe agencje obiegły zdjęcia monstrualnej fali oraz zapierających dech w piersiach wyczynów jednego z najbardziej znanych na świecie surferów – Garretta McNamara. Do niego zaraz powrócę, na razie jednak słów kilka o samym kanionie, po to aby zrozumieć, jak powstają tak ogromne fale.

Zdjęcie pochodzi z http://specialedition.com.pt, skąd dowiecie się więcej na temat tego geologicznego fenomenu.
Kanion Nazaré zaczyna się już kilometr od wybrzeży kurortu, lecz w tym miejscu to kompletna płycizna … bo dno znajdziemy już na głębokości 50 m. Prawdziwy kanion, zasługujący jak najbardziej na miano wielkiego, znajdziemy 200 km dalej od wybrzeża i wtedy już nie ma żartów – gdybyśmy jakimś cudem do niego wpadli, spadalibyśmy na głębokość prawie że 5 tys. m a dokładnie 4970 m. Nie bez kozery wspomniałem na początku o Wielkim Kanionie w Kolorado, gdyż ten w najgłębszym miejscu liczy sobie „zaledwie” nieco ponad 2 tys. m.
Jak można łatwo się domyśleć, takie ukształtowanie dna morskiego nie pozostaje bez wpływu na wielkość i rodzaj fal powstających u wybrzeża koło Nazaré. Dowiedziałem się przy okazji studiowania wiadomości o tej fali, co to takiego „freaking waves„, czy „talweg„. Choć trudno sobie to wyobrazić ale te głębiny bynajmniej nie są martwą strefą. Na głębokości 3600 m znaleziono np. baraszkującego w najlepsze … rekina!
Zobaczmy jednak, jak wygląda to, co od czasu do czasu, wyłania się na powierzchni oceanu:
Człowiekiem, który ujarzmił tą gigantyczną falę, jest jeden z najbardziej znanych na świecie surferów – Garret McNamara. Woda spiętrzyła się tym razem do wysokości 34 m, co pozwoliło Garretowi na pobicie własnego rekordu, ustanowionego również w tym samym miejscu, w roku 2011. Wtedy fala miała o 3 m mniej. Oczywiście oba fascynujące rezultaty, znalazły się w Światowej Księdze Rekordów Guinessa.
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=GWxJPxTmhHs
Praia do Norte, położona u wybrzeży miasteczka Nazaré, znana jest doskonale wszystkim fanom tego ekstremalnego sportu, z odbywających się na niej regularnie imprez dla surferów.
Więcej ciekawych informacji z Portugalii znajdziecie na fanpage’u Luzomanii na facebooku.

Niesamowicie mnie zachwycają sporty wodne. Niesamowicie.
rekordowa będzie fala ,jak kometa uderzy u wybrzeży Portugalii i przeleje się na Morze Śródziemne..
Uwielbiam sporty ekstremalne zapraszam na wycieczki do Chin http://raportzpanstwasrodka.blog.onet.pl/2012/05/09/chiny-wycieczki-ekstremalne/
Niesamowite!
Fajny i porządny
http://lambsworld.marusz.net/?txt=119 tekst.
Niesamowite 🙂
Facet jest na tyle jebniety ze surfuje bez zadnego kasku ochronnego…