Portugalska festa świętego Antoniego z Lizbony
Już za kilkanaście dni Lizbonę ogarnie totalne szaleństwo. W noc z 12 na 13 czerwca, jak co roku, jej mieszkańcy zamiast spać, gremialnie wychodzą na ulice, świętując do białego rana. Pomimo iż nastrojem i rozmiarem niczym nie ustępuje np. słynnej fieście w Pampelunie, w Polsce lizbońska festa jest wciąż jeszcze bardzo mało znana.
Tego dnia to stateczne miasto, jak jeden mąż, wylega na ulice, bawiąc się do upadłego i schodząc z nich dopiero wraz z pierwszymi promieniami słońca. Zapytacie wobec tego, kto jest odpowiedzialny za tą szaloną, pełną muzyki i zakrapianej suto alkoholem noc? Odpowiedź jest dość niespodziewana – „winowajcą” jest bowiem święty Antoni. Jakby zamieszania było mało, mimo iż nosi przydomek „Padewski” lub „z Padwy”, był on … Lizbończykiem!
Urodził się najprawdopodobniej w roku 1195 na lizbońskiej Alfamie, w domu który znajdował się mniej więcej w miejscu, w którym obecnie stoi kościół pod jego wezwaniem. Po odbyciu studiów, w roku 1219, wyświęcony został na kapłana. Poruszony męczeńską śmiercią pięciu portugalskich franciszkanów w Maroku, wstąpił do do tegoż zakonu. Jego erudycja i religijne zaangażowanie tak urzekły św. Franciszka, że został on mianowany głównym kaznodzieją zakonu. Nauczał w różnych miastach Francji i Włoch a dwa ostatnie lata swojego życia spędził w Padwie. Zmarł 13 czerwca 1231 r., w wieku niecałych czterdziestu lat. Pochowany został w bazylice w Padwie.
Już za życia otaczała go aura świętego, przypisywano mu także wiele cudów. Nie dziwi więc najbardziej ekspresowa w dziejach Kościoła Katolickiego kanonizacja. Został ogłoszony świętym niecały rok po swojej śmierci – 30 maja 1232 r.
Pomimo iż oficjalnym świętym Lizbony jest od zawsze św. Wincenty, to jednak o wiele bliższym wyobraźni mieszkańców tego miasta, był od zawsze ich krajanin, urodzony na Alfamie. Św. Antoni był doskonale wykształconym człowiekiem, autorem wielu prac poświęconych teologii, obdarzonym tytułem Doktora Kościoła, nazywanym w swoim czasie „młotem na heretyków”. Jednak dzięki ludowej mitologii i opowieściom o czynionych przez niego cudach, postać tego świętego obrastała w historie budujące jego prosty a przez to bliski ludziom wizerunek. W ten sposób został on m.in. np. „specjalistą” od znajdowania rzeczy zagubionych. To również do niego modlą się kobiety, prosząc znalezienie im dobrego męża.
Naprzeciwko lizbońskiej katedry wznosi się kościół oraz niewielkie muzeum św. Antoniego. Obecna budowla została wzniesiona w miejscu innej, pochodzącej jeszcze z czasów średniowiecza a zburzonej przez trzęsienie ziemi w roku 1755. To właśnie tutaj w wigilię obchodów dnia św. Antoniego – 12 czerwca, znajduje się tymczasowe centrum miasta. Stojący na podwórcu kościoła pomnik Świętego, otaczają tysiące płonących świec i gęsty tłum Lizbończyków. Oprócz wznoszenia modłów, wielu z nich rzuca w jego kierunku symboliczny grosik „na szczęście”. To właśnie stąd warto rozpocząć swoją wędrówkę w czerwcową noc, podczas której Alfama nie zasypia …
Pamiątką po czasach, w których kościół został podczas wspomnianego trzęsienia ziemi zburzony, jest zwyczaj budowania „Tronów św. Antoniego”. Dzieci budowały mniejsze i większe konstrukcje, przypominające trony dla tego świętego, zbierając równocześnie datki na odbudowę kościoła. W ubiegłym stuleciu reanimowano ten zwyczaj, urządzając każdego roku konkursy na najładniejszy „Tron św. Antoniego”.

Każdy kto chce i kto może, wystawia tego dnia przed swój dom, bądź na podwórku grill, na którym przyrządzane są sardynki. Mieszkańcy częstują się nawzajem ale często są to również jednodniowe mini-bary, w których za niewielką opłatę można dostać właśnie zgrillowaną sardynę z pajdą chleba a do tego jakiś napitek. Na szczęście na ten czas portugalski sanepid i urząd skarbowy zapada się pod ziemię i niepotrzebne są żadne zezwolenia na tego typu działalność. Ulice przystrojone są bogato papierowymi girlandami i kwiatami. Na straganach sprzedawane są, przycięte w kształcie kuli krzaczki bazylii. Mają one być symbolicznym wyznaniem miłości dla obdarowanej nimi osoby, ozdobione są często kawałkami papieru z wypisanymi sentencjami na tą okoliczność. Jedną z nich może być np. taki wierszyk Fernando Pessoi:
Manjerico que te deram
Manjerico que te deram, /Bazylia, którą dostałaś
Amor que te querem dar…/Miłość, którą chciałbym Ci dać …
Recebeste o manjerico./ Dostałaś już bazylię
O amor fica a esperar./ Miłość będzie następna …
(moje wolne i mało poetyckie tłumaczenie)

foto: www.catavino.net
Myślę, że do bardziej szczegółowego opisywania tego święta, powrócę już po tym, jak się odbędzie. Chciałbym jednak zapoznać Was z kilkoma punktami bardzo bogatych obchodów tzw. Festas dos Santos Populares, czyli odbywających się praktycznie przez większą część lata, cyklów imprez związanych z najpopularniejszymi w Portugalii świętymi – św. Jana, św. Piotra i właśnie św. Antoniego. Na razie skupmy się na lizbońskim świętowaniu i niektórych z atrakcji, jakie oferuje nam to miasto.
Niewątpliwie kulminacyjnym punktem każdego 12 czerwca, jest ogromna parada – Marchas Populares. Zwyczaj ten istnieje już od XVIII wieku, jednak dopiero w 1930 roku reżim Salazara, chcąc wykorzystać ten barwny pochód do celów propagandowych, „wprowadził go” na Avenidę da Liberdade. Od roku 1932 owa parada stała się też konkursem na najciekawszą aranżację muzyczną i taneczną oraz najciekawsze stroje. Biorą w niej udział wszystkie dzielnice Lizbony. Po ogłoszeniu zwycięskiej dzielnicy, warto udać się właśnie do niej, bo z pewnością świętowanie zwycięstwa, będzie tam wyjątkowo huczne i długie …
Przygotowania do parady, podobnie jak ma to miejsce w przypadku karnawału w Rio, trwają praktycznie cały rok. Parada transmitowana jest przez telewizję a na honorowych trybunach, zbudowanych na początku Avenida da Liberdade (zaraz za placem Restauradores), zasiadają politycy i portugalskie VIP-y. Jeśli będziecie chcieli obejrzeć wszystko to na żywo, kliknijcie wieczorem 12 czerwca tutaj a zobaczycie bezpośrednią transmisję, którą nadawać będzie pierwszy program portugalskiej telewizji – RTP.
Jak informuje nas tegoroczny informator turystyczny, przygotowany specjalnie na to święto (do pobrania/przeczytania tutaj), na wszystkich czekają liczne atrakcje. Jedną z nich będzie specjalne „przebranie”, przygotowane dla lizbońskich „elevadores”.
Warto także odwiedzić sklep z pamiątkami lizbońskimi, położony w samym centrum Alfamy – A Arte da Terra. Już samo wnętrze sklepu zachęca do wejścia – mieści się bowiem w XV – wiecznych pomieszczeniach stajni, które były kiedyś własnością, znajdującej się po drugiej stronie ulicy, lizbońskiej katedry. Tym razem warto jednak zajrzeć do sklepu, gdzie będą zgromadzone różne wyroby artystów, poświęcone kultowi św. Antoniego.
Gdybyście mieli zamiar wybrać się podmiejską kolejką do Cascais (od 17 do 21 czerwca), to nie zdziwcie się, jeśli przy okazji wysłuchacie popisów wokalnych … Przygotowywany jest bowiem specjalny spektakl – w wymienionych powyżej dniach – o 13.00 w pociągu jadącym z Cais do Sodre do Cascais oraz o godz. 17.00 w pociągu powrotnym – z Cascais do Cais do Sodre.
Nie zabraknie oczywiście i koncertów fado. Będą się one odbywać w różnych miejscach: w Panteonie Narodowym, w klasztorze Hieronimitów w Belem (koncert z okazji 50-lecia kariery estradowej Carlosa do Carmo), w Muzeum Powozów w Belem i wielu innych miejscach (szczegółowe informacje znajdziecie tutaj).
Jeśli jeszcze nie zdążyliście zwiedzić lizbońskiego Akweduktu, to nadarza się ku temu sposobność – 6, 20 i 27 czerwca będzie możliwość spaceru, połączonego z niezwykłym koncertem a capella…(info)
W tych dniach w Lizbonie, powszechnie rzucającym się w oczy ozdobnym elementem, są … sardynki. A raczej jej różne, artystyczne wizje, niekiedy nieco szalone, zawsze jednak barwne i zabawne. W tym roku już po raz 10-ty organizowany jest specjalny konkurs na najładniejszą sardynkę.
To tylko malutki fragmencik tego, co miasto Lizbona oferuje swoim mieszkańcom i wszystkim przyjezdnym podczas tegorocznych Festas dos Santos Populares ..
Do zobaczenia w Lizbonie 😉 Ate logo …


Jaka szkoda, że do Lizbony dotrę o jeden dzień za późno…No, ale nic, pozostaje obejrzeć relację w TV…Póki co studiuję przewodnik. Wiadomo jaki, wiadomo czyj 🙂 Pozdrawiam!
Dziękuję! 🙂 Na pewno pojawi się tutaj niedługo relacja z tej szalonej nocy …
W 2010 roku zwiedzaliśmy Portugalię.13 czerwca byliśmy byliśmy na półwyspie Peniche(penisz).Uroczystości św.Antoniego były huczne,pokaz mody ślubne,wiązanek ślubnych,pieśni.Grilowane sardynki,wino–no i oczywiści fado…Niezapomniane chwile.Zabawa do białego rana!!